co robić podczas kwarantanny?

Co robić podczas kwarantanny?

Bez wątpienia nastąpiły ciężkie czasy dla społeczeństwa na całym świecie. Ograniczenia w przemieszczaniu się, liczne restrykcje i zasady bezpieczeństwa ograniczyły naszą wolność praktycznie tylko do życia online. Jak w tym wszystkim nie zwariować, a czas wykorzystać tak, żeby przyniósł nam korzyści? Co robić podczas kwarantanny? O tym w dzisiejszym artykule.

Nie wiesz co robić podczas kwarantanny? Rozwiń swoje hobby!

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie „co robić podczas kwarantanny?”. Każdy człowiek jest inny. Każdy z nas ma bez wątpienia jakieś hobby. Poświęć dla niego trochę swojego czasu, a być może uda Ci się osiągnąć w danej dziedzinie perfekcję i stanie się ona Twoim źródłem zarobku? Przecież to marzenie każdego człowieka, czerpać zyski z hobby! Sam spróbuj!

Przeczytaj książkę – najlepiej o biznesie!

Zapewne w każdym medium masz styczność z nakłanianiem do czytania książek w czasie kwarantanny. My nie będziemy inni, lecz my proponujemy książki dotyczące biznesu i marketingu. O dokładnych książkach, które polecamy, przeczytasz już niedługo na naszym blogu.

Uprawiaj sport – takie propozycje na stronie o biznesie?

O sporcie w biznesie pisaliśmy już w naszym artykule pt.: „Jakie możliwości daje nam sport w biznesie?”. Sport bez wątpienia pomoże Ci rozwinąć swój charakter, a co za tym idzie pomoże Ci w prowadzeniu biznesu.

Bierz udział w Webinarach!

W internecie w czasie kwarantanny roi się od webinarów, które mogą pomóc Ci rozwinąć swoją działalność gospodarczą. Prawdopodobnie już niedługo my również zaczniemy prowadzić własne, darmowe webinary. Takie spotkania to nie tylko możliwość nauki, ale również znalezienia nowych kontaktów, tworzenia grup biznesowych lub po prostu miłego spędzenia czasu.

Najważniejsza odpowiedź na pytanie „Co robić podczas kwarantanny?” – TWÓRZ BIZNES!

W czasach, gdy firmy upadają, nie potrafią powiązać „końca z końcem”, my radzimy Ci tworzyć swój biznes. Brzmi ironicznie? Pamiętaj – najwięksi milionerzy zarobili ogromne pieniądze podczas „bessy”. Upadający rynek to idealny czas na rozwinięcie działalności. Duża ilość konkurencji zbankrutowała lub niedługo zbankrutuje. To Twój czas! Zadbaj o odpowiednią reklamę (która w tych czasach znacznie potaniała), dopracuj swój pomysł w najmniejszym szczególe. Najbliższy czas pozwoli Ci na to. Wystartuj, gdy restrykcje miną i wykorzystaj niskie notowania Twojej konkurencji!

Dziś to na tyle. Macie jakieś swoje sposoby na spędzanie wolnego czasu podczas kwarantanny? Zapraszamy do dzielenia się nimi w komentarzach! 🙂

czy szkoła jest potrzebna?

Czy szkoła jest potrzebna, aby osiągnąć sukces?

Wiele młodych osób zadaje sobie pytanie, czy szkoła jest potrzebna, aby żyć dostatnio i być wolnym finansowo? Czy muszę uczyć się tych przedmiotów, które sprawiają mi tak wielki ból? W tym artykule postaramy się przedstawić nasze stanowisko w tej sprawie, z punktu widzenia uczniów szkoły średniej i wyższej.

Zacznijmy od moich przeżyć związanych ze szkołą. Jak wspominałem w poprzednich postach, zawsze byłem wielkim przeciwnikiem polskiego systemu edukacji. Lekcje w szkole zawsze wydawały mi się nudne, a większość z nich nie była w ogóle przydatna w życiu. Z tego też powodu każdy rok szkolny kończyłem z frekwencją poniżej 30%, co ostatecznie wiązało się z pisaniem egzaminów klasyfikacyjnych. Nie oznacza to jednak, że całkowicie „olewałem” szkołę.

Prawie każdy rok szkolny kończyłem ze świadectwem z wyróżnieniem. Powiecie – niemożliwe. A jednak! Czas spędzony poza szkołą starałem się wykorzystywać rozwojowo. W taki sposób dałem radę opanować materiał szkolny, a dodatkowo opanować kilka języków programowania w stopniu pozwalającym na postawienie pierwszego serwera gry Metin2 już w wieku 13 lat. W wieku 17 lat pracowałem już nad swoją firmą BestWWW zajmującą się projektowaniem stron internetowych, aby kilka miesięcy po ukończeniu pełnoletności rozpocząć własną działalność gospodarczą.

To jest za piękne – co z konsekwencjami?

Oczywiście, nie obyło się bez konsekwencji. Każde wybicie się z tłumu, każda droga poza systemem wiąże się z negatywnymi opiniami innych osób. W moim przypadku nie było inaczej. Spadł na mnie liczny „hejt” ze strony rówieśników, który ja konsekwentnie ignorowałem. Również nauczyciele nie byli zadowoleni z powodu moich nieobecności. Ciągle spotykałem się z próbami utrudniania zaliczenia przedmiotu, brakiem możliwości popraw czy obniżaniem ocen. Przecież szkoła jest najważniejsza! Otóż nie.

Przecież ciągle się uczysz – co za hipokryzja! Jednak szkoła jest potrzebna?

Otóż to. Ciągle się uczę. Co ciekawe – na studiach mam frekwencję bliską 100%! Więc skąd ta zmiana? Moim zdaniem szkoła podstawowa oraz średnia to maszyny do tworzenia ludzi napędzających system, pracujących na etacie za pensję dużo poniżej średniej krajowej. Niestety, nawet będąc na kierunku w technikum, który Cię interesuje (jak w moim przypadku informatyka), nie nauczysz się dosłownie NICZEGO przydatnego. Zakres materiału jaki oferuje technikum, w połączeniu z naszym przestarzałym systemem nauczania jest niczym, w porównaniu do tego co potrzebujesz, aby osiągnąć sukces. Zapewniam Cię, że cały materiał technikum jesteś w stanie opanować w max 3 tygodnie! W przyszłych wpisach na naszym blogu przedstawię Ci sposoby jak to zrobić.

Więc z czego wynika ta moja zmiana na studiach? Otóż studia to najlepszy moment do rozwoju w życiu człowieka. Wiele nowych znajomości z branży, wiele kontaktów z ludźmi, którzy już posiadają własne działalności, a co za tym idzie – mogą być Twoimi potencjalnymi klientami. Z tego powodu warto wybrać się na studia. To również najlepszy czas na rozwinięcie swojego biznesu, który może osiągnąć sukces.

Przejdźmy do sedna – czy szkoła jest potrzebna, aby osiągnąć sukces?

Reasumując, czy moim zdaniem szkoła jest potrzebna, aby osiągnąć sukces? Niestety tak. Niestety, gdyż zdaję sobie sprawę z jakości naszego sukcesu nauczania oraz jak ciężki jest to okres, który musimy przejść. Z drugiej strony, czy traktowałbyś w biznesie poważnie człowieka, który nie skończył nawet podstawówki? Warto poświęcić się chociaż w małym stopniu, aby dojść do etapu szkoły wyższej. Dzięki naszym przyszłym poradnikom dowiesz się jak poświęcać mało czasu na naukę w szkole średniej, bądź podstawowej, a osiągać dobre wyniki. Pomoże Ci to w posiadaniu więcej czasu na samodoskonalenie i rozwijanie umiejętności, które pomogą Ci zbudować własny biznes!

Stanowisko Krystiana.

Zadzwonił do mnie Emil i powiedział, że planuje napisać post o tym, czy szkoła jest potrzebna w życiu człowieka, który chce osiągnąć sukces. Uczę się już kilkanaście lat, więc stwierdziłem, że dodam coś od siebie. Uczęszczam do 2 klasy technikum na profilu „logistyk”. Dlaczego technikum? Dlaczego logistyk? Zawsze staram się myśleć przyszłościowo i w miarę możliwości się zabezpieczyć.

Pod koniec 3 klasy gimnazjum bardzo długo zastanawiałem się, czy wybrać technikum, czy może LO. Korzyści z uczęszczania do liceum są takie, że uczymy się 3 lata i możemy szybciej zacząć się edukować i działać w tematyce biznesu, ale nie mamy żadnego zawodu i musimy się wybrać na studia, które pochłoną sporą część czasu, lecz również dają nam nowe możliwości.

Dlaczego technikum?

Technikum wydawało mi się najlepszą opcja, ponieważ już wtedy widziałem, że szkoła nie jest dla mnie i jest możliwość, że jednak nie wybiorę się na studia. Kolejna korzyść to posiadanie zawodu po ukończeniu szkoły, w którym mogę pracować i ewentualnie się uczyć na studiach. Dlaczego logistyk? Po części nie zależało to ode mnie. I tu właśnie występuje pierwszy przykład luki w polskim systemie.

Luki w polskim szkolnictwie.

Interesował mnie kierunek marketingu, zarządzania, ewidentnie jakiś inny, skierowany pod przyszłe życie biznesowe. Rozglądałem się po ofertach różnych szkół nawet z odległych miast, ale nic sensownego nie znalazłem. Więc wybór padł na kierunek mechatronik, bądź właśnie logistyka. Logistyk był bliższy moim oczekiwaniom, więc wybrałem ten kierunek o profilu mundurowym, aby mieć kolejny zawód 😉

Niestety nie spodobało mi się życie w internacie i pozostałem przy zwykłym logistyku z klasą mundurową. Nie rozumiem, dlaczego w moim mieście są trzy szkoły i w każdej jest ten sam kierunek? Ludzie niemogący pozwolić sobie na życie w innym większym mieście wybierają to, co jest, nie zawsze jest to ich wymarzony zawód. Kolejna sprawa to lekcje, które wiemy, z nic nie wnoszą do naszego życia oprócz ocen w dzienniku.

Jak działa system?

W mojej szkolę, są też klasy branżowe (zawodówka). Te klasy moim zdaniem to idealny przykład na to, czego uczy nas system. System nie chce, abyśmy żyli tak jak uczymy na tym blogu, aby pieniądze pracowały dla nas. System uczy nas, abyśmy my pracowali na pieniądze. Wymuszają na nas, aby już od 16 roku życia (od 16 roku życia musimy chodzić na praktyki i pracować za małe pieniądze) wpadać w nałóg pracowania. Dlatego też, według systemu szkoła jest potrzebna. Druga sprawa to wynagrodzenie. Za każdą dobrą rzecz, która wykonaliśmy, czy to dotrzymanie naszego postanowienia, czy np. pójście spać o 22, powinniśmy odpowiednio się wynagrodzić, a w tej sytuacji państwo daje nam takie pieniądze, że ledwo starcza na bilet miesięczny.

System chce sobie wychować ludzi, którzy myślą tak jak chce państwo. Im więcej osób nie wie jak robić pieniądze, tym więcej rząd zarabia na takich ludziach i łatwo może nimi manipulować, bo są uwięzieni. Nie mogą przecież rzucić pracy. Kto im opłaci wtedy rachunki? Więc jak można się uczyć o pieniądzach? Wystarczy się do nas odezwać. Pokażemy odpowiednie książki. Udostępnimy poradniki online. Chętnie sami pomożemy jak do tego dojść. Tyle z mojej strony. Miejcie otwarte głowy i nie kroczcie za innymi, idźcie własną drogą.

Emil & Krystian.

czym jest sport i jak pomaga w biznesie

Jakie możliwości daje nam sport w biznesie?

Jak zacząłem swoją przygodę ze sportem?

Czym jest sport, każdy z nas wie. Definicji nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć. Mniej osób zdaje sobie sprawę jaką rolę pełni sport w biznesie. W tym poście chciałem wam przybliżyć moje dokonania w sporcie. Dokładne informacje o mojej osobie, m.in. kim jestem i czym się zajmuję znajdziecie w poście pt.: „Jak zaczęliśmy zarabiać swoje pierwsze pieniądze w młodym wieku i kim jesteśmy?” Ze sportem jestem związany od młodych lat, chyba nawet od zawsze. Trenuję MMA od 4 lat. Ciekawi was pewnie jak to się zaczęło. 😉 Otóż początek mojej pasji nastąpił stosunkowo dawno, ponieważ miłością do sztuk walk zaraził mnie mój tata. Od małego pamiętam jak, oglądaliśmy walki bokserskie, później MMA. Tata jest zapalonym fanem i przy okazji najlepszym komentatorem ;D Zawsze powtarzał mi, aby zaczął coś ćwiczyć w tym kierunku. Nie ukrywam, trenowanie sztuk walk zawsze było moim marzeniem, ale z powodu, że mieszkamy blisko małego miasteczka, nie było po prostu takich możliwości.

Pierwsze „niewinne” rozgrywki

Pierwszym sportem zaraziłem się w podstawówce, grając na przerwach ze starszymi kolegami w tenisa. Graliśmy na każdej przerwie, a nawet dzięki negocjacją udało się zorganizować treningi po szkole na salce gimnastycznej. Z czasem brałem udział w zawodach i udało się osiągnąć pewne sukcesy. W późniejszym czasie, jak to zawsze bywa, ekipa się rozsypała i nie miałem z kim trenować. Między czasie jak to każdy dzieciak kopałem w piłę, nawet w paru klubach. Sport zawsze był w moim życiu i trochę jest mi przykro, jak nie widzę dzieciaków na podwórkach. Zazdroszczę im młodego wieku, początek poznawania świata to najpiękniejszy okres w życiu człowieka.

Wracając do MMA, bo przede wszystko o tym jest ten post. Zaczęło się to tak. Scrollując facebook’a, napotkałem post na spotted, w którym chłopak robił ankietę pt.: „Ilu ludzi byłoby chętnych aby powstał klub w naszym mieście?”. Zebrała się pokaźna grupa, co za tym idzie, treningi się odbyły. Przez cały miesiąc przyjeżdżali do nas trenerzy z innego miasta. Treningi były trzy razy w tygodniu. Trenowało się świetnie. Pod koniec miesiąca brakowało już ludzi i trzeba było rozwiązać klub. Została nas piątka, w tym jedna osoba z prawkiem. Załadowaliśmy się do auta i tak jeździmy już 4 rok.

Trenowałem 4 miesiące, kiedy trener dał mi szanse pokazania się na zawodach. Pojechaliśmy na Mistrzostwa Polski, na których stoczyłem 3 walki. Nie było to łatwe zadanie. Oczywiście zbijanie wagi, które tak mocno kocham <3. Parę dni przed zawodami okazało się, że nie muszę już redukować, ponieważ było zbyt mało uczestników i zawody odbyły się w kat 66+, więc trochę odpocząłem psychicznie. Jednak to nie koniec uroków tego sportu. Stres przed walką był tak wielki, że miałem chęć uciec. Kompletnie nic nie mogłem jeść. Trzeba było jednak stanąć do walki. Pierwszą walkę wygrałem po kilkunastu sekundach, dusząc gilotyną przeciwnika. Byłem mega „podjarany” i zaczęło mi się to podobać 😀 Chwila regeneracji i kolejna walka z cięższym przeciwnikiem. „Przekulaliśmy” się 4 minuty i sędzia przyznał nam dogrywkę. Po dogrywce padł werdykt na moją korzyść. W 3 walce okazał się lepszy mój przeciwnik. Byłem bardzo wymęczony po drugiej walce. To nie zmieniło faktu, że byłem z siebie dumny. Tak właśnie udało się zdobyć 2 miejsce.

Pierwsza porażka

Kolejne zawody po roku to była totalną klapa. Nie dość ,że musiałem startować w kat. 84 to na dodatek dopadły mnie problemy prywatne. Wybraliśmy się do Gdańska na zawody. Akurat przed tym wydarzeniem mogłem spokojnie podjadać, miałem kilka kilo zapasu. Przygotowanie imprezy było dużo lepsze niż ostatnio. Zawody MMA odbyły się w tym samym czasie co zawody kulturystyczne, oraz spot fitness. Nie zmienia to faktu, że te zawody to była jedna z moich pierwszych porażek. Przegrałem wszystkie 2 walki mimo tego, że od początku prowadziłem. W pewnym momencie nastąpił jakiś przełom, gdzie popełniłem głupie błędy i wtedy role się odwróciły. Byłem załamany. Nie miałem ochoty jeździć na treningi. Miałem sporą przerwę. Nie wiedziałem co ze sobą zrobić.

Z pewnością każdy z nas ma taki okres w życiu. Pewnego dnia napotkałem cytat: „Nie sztuką jest wygrać, sztuką jest wstać po porażce.” Te słowa uderzyły w moją psychikę. Zdeterminowałem się i wróciłem na salkę. Kolejne zawody odbyły się 2019r. Tym razem poznałem smak zbijania wagi. Z 84kg udało się zrzucić do 77kg. Tydzień przed zawodami musiałem zastosować manipulację wodą w organizmie i kąpiele w wannie, które były męczarnią. Nie dało to do końca oczekiwanego efektu. Wchodząc na wagę, wyskoczyło 77.5, więc musiałem szybko wskoczyć w grube ubrania i zbić 0.5kg. Czułem się jak w jakimś horrorze. Nie piłem wody przez 24h i musiałem jeszcze zbijać wagę. Widok chłopaków uzupełniających płyny nie był zbyt przyjemny :D. Wchodzę na wagę i… Udało Się! Zbiłem 9kg! Była to dla mnie pierwsza i najważniejszą wygrana bitwa 🙂

Wielki powrót

Po ważeniu i całej ceremonii zaczęły się walki. Stoczyłem ich łącznie 4. 3 pierwsze wygrywając moją firmową techniką, jaką jest „trójkąt”. Okrzyknięto mnie „Pan Trójkąt” 😀 Teraz wiem, że to jest nagroda za determinację i niepoddawanie się! Nigdy nie możesz się poddać. Jeżeli będziesz walczyć, to przeniesiemy nawet góry.

Sport w biznesie – do rzeczy

Dokładnie tak samo jest w biznesie. Jeśli chcesz coś osiągnąć, to to osiągniesz. Wstań z łóżka i dąż do celu! A firma będzie tylko kwestią czasu 😉 Jestem mega szczęśliwy, że udało mi się 4 lata temu trafić na salkę i jestem teraz tu, gdzie jestem. Poznałem wielu pozytywnie nastawionych do życia ludzi. Moje życie zmieniło się o 180 stopni. Poznałem Emila, który nakierował mnie na odpowiednią drogę i wiem, że razem możemy wszystko. Sport w biznesie nie tylko kształtuje naszą psychikę, nie tylko dodaje odwagi, ale kształtuje nasz charakter, który jest tak bardzo ważny w byciu przedsiębiorcą. Bez wątpienia, sukcesy w sportach również podnoszą naszą motywację do samodoskonalenia. Jakie były wasze początki ze sportem? 😉 Trenujecie coś teraz? 😉 Jakie macie plany na przyszłość? Wy też zauważyliście, że sport w biznesie jest bardzo ważny? Pochwalcie się w komentarzach!

Pan Trójkąt 😛