czym jest sport i jak pomaga w biznesie

Jakie możliwości daje nam sport w biznesie?

Jak zacząłem swoją przygodę ze sportem?

Czym jest sport, każdy z nas wie. Definicji nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć. Mniej osób zdaje sobie sprawę jaką rolę pełni sport w biznesie. W tym poście chciałem wam przybliżyć moje dokonania w sporcie. Dokładne informacje o mojej osobie, m.in. kim jestem i czym się zajmuję znajdziecie w poście pt.: „Jak zaczęliśmy zarabiać swoje pierwsze pieniądze w młodym wieku i kim jesteśmy?” Ze sportem jestem związany od młodych lat, chyba nawet od zawsze. Trenuję MMA od 4 lat. Ciekawi was pewnie jak to się zaczęło. 😉 Otóż początek mojej pasji nastąpił stosunkowo dawno, ponieważ miłością do sztuk walk zaraził mnie mój tata. Od małego pamiętam jak, oglądaliśmy walki bokserskie, później MMA. Tata jest zapalonym fanem i przy okazji najlepszym komentatorem ;D Zawsze powtarzał mi, aby zaczął coś ćwiczyć w tym kierunku. Nie ukrywam, trenowanie sztuk walk zawsze było moim marzeniem, ale z powodu, że mieszkamy blisko małego miasteczka, nie było po prostu takich możliwości.

Pierwsze „niewinne” rozgrywki

Pierwszym sportem zaraziłem się w podstawówce, grając na przerwach ze starszymi kolegami w tenisa. Graliśmy na każdej przerwie, a nawet dzięki negocjacją udało się zorganizować treningi po szkole na salce gimnastycznej. Z czasem brałem udział w zawodach i udało się osiągnąć pewne sukcesy. W późniejszym czasie, jak to zawsze bywa, ekipa się rozsypała i nie miałem z kim trenować. Między czasie jak to każdy dzieciak kopałem w piłę, nawet w paru klubach. Sport zawsze był w moim życiu i trochę jest mi przykro, jak nie widzę dzieciaków na podwórkach. Zazdroszczę im młodego wieku, początek poznawania świata to najpiękniejszy okres w życiu człowieka.

Wracając do MMA, bo przede wszystko o tym jest ten post. Zaczęło się to tak. Scrollując facebook’a, napotkałem post na spotted, w którym chłopak robił ankietę pt.: „Ilu ludzi byłoby chętnych aby powstał klub w naszym mieście?”. Zebrała się pokaźna grupa, co za tym idzie, treningi się odbyły. Przez cały miesiąc przyjeżdżali do nas trenerzy z innego miasta. Treningi były trzy razy w tygodniu. Trenowało się świetnie. Pod koniec miesiąca brakowało już ludzi i trzeba było rozwiązać klub. Została nas piątka, w tym jedna osoba z prawkiem. Załadowaliśmy się do auta i tak jeździmy już 4 rok.

Trenowałem 4 miesiące, kiedy trener dał mi szanse pokazania się na zawodach. Pojechaliśmy na Mistrzostwa Polski, na których stoczyłem 3 walki. Nie było to łatwe zadanie. Oczywiście zbijanie wagi, które tak mocno kocham <3. Parę dni przed zawodami okazało się, że nie muszę już redukować, ponieważ było zbyt mało uczestników i zawody odbyły się w kat 66+, więc trochę odpocząłem psychicznie. Jednak to nie koniec uroków tego sportu. Stres przed walką był tak wielki, że miałem chęć uciec. Kompletnie nic nie mogłem jeść. Trzeba było jednak stanąć do walki. Pierwszą walkę wygrałem po kilkunastu sekundach, dusząc gilotyną przeciwnika. Byłem mega „podjarany” i zaczęło mi się to podobać 😀 Chwila regeneracji i kolejna walka z cięższym przeciwnikiem. „Przekulaliśmy” się 4 minuty i sędzia przyznał nam dogrywkę. Po dogrywce padł werdykt na moją korzyść. W 3 walce okazał się lepszy mój przeciwnik. Byłem bardzo wymęczony po drugiej walce. To nie zmieniło faktu, że byłem z siebie dumny. Tak właśnie udało się zdobyć 2 miejsce.

Pierwsza porażka

Kolejne zawody po roku to była totalną klapa. Nie dość ,że musiałem startować w kat. 84 to na dodatek dopadły mnie problemy prywatne. Wybraliśmy się do Gdańska na zawody. Akurat przed tym wydarzeniem mogłem spokojnie podjadać, miałem kilka kilo zapasu. Przygotowanie imprezy było dużo lepsze niż ostatnio. Zawody MMA odbyły się w tym samym czasie co zawody kulturystyczne, oraz spot fitness. Nie zmienia to faktu, że te zawody to była jedna z moich pierwszych porażek. Przegrałem wszystkie 2 walki mimo tego, że od początku prowadziłem. W pewnym momencie nastąpił jakiś przełom, gdzie popełniłem głupie błędy i wtedy role się odwróciły. Byłem załamany. Nie miałem ochoty jeździć na treningi. Miałem sporą przerwę. Nie wiedziałem co ze sobą zrobić.

Z pewnością każdy z nas ma taki okres w życiu. Pewnego dnia napotkałem cytat: „Nie sztuką jest wygrać, sztuką jest wstać po porażce.” Te słowa uderzyły w moją psychikę. Zdeterminowałem się i wróciłem na salkę. Kolejne zawody odbyły się 2019r. Tym razem poznałem smak zbijania wagi. Z 84kg udało się zrzucić do 77kg. Tydzień przed zawodami musiałem zastosować manipulację wodą w organizmie i kąpiele w wannie, które były męczarnią. Nie dało to do końca oczekiwanego efektu. Wchodząc na wagę, wyskoczyło 77.5, więc musiałem szybko wskoczyć w grube ubrania i zbić 0.5kg. Czułem się jak w jakimś horrorze. Nie piłem wody przez 24h i musiałem jeszcze zbijać wagę. Widok chłopaków uzupełniających płyny nie był zbyt przyjemny :D. Wchodzę na wagę i… Udało Się! Zbiłem 9kg! Była to dla mnie pierwsza i najważniejszą wygrana bitwa 🙂

Wielki powrót

Po ważeniu i całej ceremonii zaczęły się walki. Stoczyłem ich łącznie 4. 3 pierwsze wygrywając moją firmową techniką, jaką jest „trójkąt”. Okrzyknięto mnie „Pan Trójkąt” 😀 Teraz wiem, że to jest nagroda za determinację i niepoddawanie się! Nigdy nie możesz się poddać. Jeżeli będziesz walczyć, to przeniesiemy nawet góry.

Sport w biznesie – do rzeczy

Dokładnie tak samo jest w biznesie. Jeśli chcesz coś osiągnąć, to to osiągniesz. Wstań z łóżka i dąż do celu! A firma będzie tylko kwestią czasu 😉 Jestem mega szczęśliwy, że udało mi się 4 lata temu trafić na salkę i jestem teraz tu, gdzie jestem. Poznałem wielu pozytywnie nastawionych do życia ludzi. Moje życie zmieniło się o 180 stopni. Poznałem Emila, który nakierował mnie na odpowiednią drogę i wiem, że razem możemy wszystko. Sport w biznesie nie tylko kształtuje naszą psychikę, nie tylko dodaje odwagi, ale kształtuje nasz charakter, który jest tak bardzo ważny w byciu przedsiębiorcą. Bez wątpienia, sukcesy w sportach również podnoszą naszą motywację do samodoskonalenia. Jakie były wasze początki ze sportem? 😉 Trenujecie coś teraz? 😉 Jakie macie plany na przyszłość? Wy też zauważyliście, że sport w biznesie jest bardzo ważny? Pochwalcie się w komentarzach!

Pan Trójkąt 😛

jak zarobić pieniądze w młodym wieku

Jak zaczęliśmy zarabiać swoje pierwsze pieniądze w młodym wieku i kim jesteśmy?

To jest bardzo dobre pytanie, ale przed odpowiedzią na nie pragnę zapytać o jeszcze jedno. Dlaczego zaczęliśmy zarabiać pieniądze w młodym wieku? Odpowiedź jest bardzo prosta. Emil i ja pragniemy spełniać MARZENIA! Każdy pragnie spełniać marzenia ale nie każdy to robi. Postaramy się wam pomóc i pokazać jak osiągnąć sukces!

Jak Krystian zaczął zarabiać pieniądze w młodym wieku?

Moja przygoda zaczęła się bardzo młodo. Od zawsze byłem chomikiem i każdą złotówkę którą otrzymywałem na urodziny, bądź jakąś inną okazję, przekazywałem tacie, który pełnił rolę „OJCOWSKIEGO BANKU”, przy czym zawsze mi powtarzał abym zbierał sobie pieniądze i nie wydawał na „głupoty”. Miał rację. W późniejszych latach z oszczędności spełniłem swoje pierwsze marzenie – motocykl. Wspominałem już o tym jak bardzo je kochamy razem z Emilem?

Teraz wiem, że to nie był najlepszy pomysł przechowywania pieniędzy na dłuższy okres czasu, ale skąd młody chłopak mógł wiedzieć o takim czymś jak inflacja? To jest właśnie ten mały błąd, którego uczy nas dzisiejszy program szkolnictwa. Zostawmy to na dalsze posty na blogu 😉 . Wspominałem już, że odkładałem i oszczędzałem pieniądze, ale w ten sposób nie da się zgromadzić większej sumy będąc w młodym wieku. No chyba, że ktoś posiada wysokie kieszonkowe 😉 . Akurat miałem to szczęście ,że mój tata zajmuję się budowlanką, więc jako mały sportowiec idealnie się spisałem w roli pomocnika, pomagałem mu w wolnym czasie od szkoły. Zawsze coś wpadło do „OJCOWSKIEGO BANKU”. Moim kolejnym źródłem zarobku było koszenie trawników u sąsiadów, dzięki czemu objadłem się również pysznego ciasta i truskawek 🙂

To było jeszcze wtedy, gdy nie myślałem o większych pieniądzach i co dalej chcę ze sobą zrobić. Jeszcze nie myślałem o tym jak zarabiać pieniądze w młodym wieku. Miałem 17 lat, zbliżały się wakacje, pomagałem nadal tacie ale myślałem wtedy jak zarobić więcej pieniędzy na tak wyczekiwany krok w dorosłość. Marzyły mi się fajne samochody, przecież koledzy też mają fajne autka, więc nie można odstawać. Zacząłem się zastanawiać – jak zarobić pieniądze w młodym wieku? Wtedy nadarzyła się okazja, aby wyjechać z przyjaciółmi za granicę. Był to idealny moment aby zarobić kapitał na start. Zastanawiałem się bardzo długo nad tą opcją, nie było łatwo zostawić wszystko tutaj i wyjechać nawet na te 2 miesiące. W końcu zdecydowałem się i wyjechałem zrywać śliwki! Tak właśnie, zrywałem śliwki w Niemczech. Była to bardzo ciężka praca, ale poznałem tam wspaniałych ludzi, a to jest najważniejsze – aby poznawać ludzi!

Rozpędzałem się, życie układało mi się pomyślnie, wróciłem opalony z zapleczem finansowym. Wraz z moim powrotem wróciłem na salę treningową gdzie trenuję od paru lat. Rozmawiając z moim przyjacielem po treningu zapytałem czym się tak naprawdę zajmuje, a on odpowiedział mi, że inwestuje pieniądze. Byłem bardzo zaciekawiony tym tematem, więc umówiliśmy się na spotkanie. Spotkaliśmy się w restauracji i rozmawialiśmy długie godziny. Właśnie wtedy wkroczyłem w świat kryptowalut i przygodę z nie do końca udanym biznesem online, w którym poniosłem pierwsza porażkę. Opowiem o tym w innym poście – oczywiście jeśli będziecie mieli ochotę. Przewinęło się jeszcze parę „akcji” z małymi zyskami. Bardzo miło wspominam ten czas i bardzo dziękuję mojemu przyjacielowi za pokazanie tej drogi. Myślenie i życie zmieniło mi się o 180stopni.

Byliśmy ekipą młodych osób głodnych sukcesów i wiedzy! Jeździliśmy na różne eventy, gdzie poznawaliśmy mega osoby z wspaniałym nastawieniem do świata, wyciągnęliśmy wiele wniosków i wiele ważnych lekcji! Polecam każdemu takie eventy i zachęcam do kontaktowania się z nami, na pewno będziemy organizować wyjazdy na takie wydarzenia 😉 Obserwujcie nas teraz, bo później będzie o nas za głośno! ~ Krystian

Jak Emil zarobił swoje pierwsze pieniądze w młodym wieku?

Moja przygoda z zarabianiem pieniędzy zaczęła się bardzo podobnie jak w przypadku Krystiana. Zawsze chciałem posiadać środki, które będę mógł wykorzystać na to, co ja chcę, bez opinii rodziców czy jest mi to potrzebne. Zawsze byłem „antysystemowym” dzieckiem, które nie chciało chodzić do szkoły. Nie wynikało to z lenistwa, czy niechęci do tej placówki. Godziny spędzone w szkolnej ławce uważałem za mało wydajne pod względem nauki. W trakcie jednego dnia potrafiłem samodzielnie nauczyć się materiału wymaganego w szkole, a jednocześnie poznać wiele nowych funkcji jakiegoś języka programowania. W rezultacie szkolne lata nauki kończyłem zazwyczaj ze świadectwem z paskiem, oraz 30% frekwencją… 😉

Tak jak wspomniałem, dni które spędziłem w domu wykorzystywałem na ciągłą naukę programowania. Skutkiem tego było stworzenie jednego z pierwszych prywatnych, dedykowanych serwerów gry Metin2 już w wieku 13 lat (pozdrowienia dla graczy ArcticMT2! Tak, Waszym [HA] był 13 latek 😉 )! Programowanie zawsze było moją pasją, którą w wieku 18 lat przekształciłem w pracę, która sprawia mi przyjemność. Aktualnie projektuję strony internetowe i jestem właścicielem firmy www.BestWWW.pl.

Czytając to, sądzisz zapewne, że masz do czynienia z typowym informatykiem, który większość swojego życia spędził przed komputerem i jest typowym „nerdem”. Sądzę, że raczej daleko mi do takiej osobowości. Kilka lat spędziłem na siłowni budując swoją sylwetkę. Musiałem niestety przerwać podnoszenie ciężarów ze względu na kontuzję kolana, która wykluczyła mnie z tego sportu. Dusza sportowca nie dała mi jednak o sobie zapomnieć i zaraz po zakończeniu rehabilitacji, zmieniłem nieco swoją dyscyplinę sportową na sztuki walki, które ćwiczyłem już sporadycznie w młodszych latach. Na macie treningowej poznałem Krystiana, który okazał się być również młodym człowiekiem dążącym do celu. Po kilku latach znajomości postanowiliśmy stworzyć coś razem – wynikiem tego jest ten blog. Sądzę, że to nie ostatni nasz wspólny biznes, ale więcej dowiecie się obserwując nasze profile na facebook’u i instagram’ie 🙂

Zawsze zastanawiałem się – jak zarabiać pieniądze w młodym wieku? Nie skończyłem jednak na zastanawianiu, a zacząłem działać. Pomijając moje pierwsze interesy związane z programowaniem, pieniądze w młodzieńczym wieku zarabiałem podobnie jak Krystian. Mój tata również związany jest z „budowlanką”, a co za tym idzie miałem dostęp do pracy jako pomocnik budowlany. Spędziłem w tej pracy wiele niezapomnianych chwil, przy czym poznałem różne typy ludzi, co pomaga mi w biznesie. Pracowałem również w firmie alpinistycznej, pracując na wysokościach.

Dla mnie – człowieka uzależnionego od adrenaliny (również kocham motocykle, tak jak Krystian), była to bardzo ciekawa praca. Liczne doświadczenia, chęć budowania czegoś, pozwoliły mi zbudować coś swojego, nie korzystając z pomocy rodziców. Liczę, że moje doświadczenie może pomóc Wam w budowaniu swoich biznesów. Obserwujcie nas, aby mieć tą możliwość uczenia się na naszych – a nie swoich błędach 😉 ~ Emil

Pozdrawiamy i liczymy na pozytywny odbiór, Emil & Krystian.